Dzieci nie muszą być niewidzialne – o trudnych zachowaniach, emocjach i wstydzie
„Jak ty się zachowujesz? Jest mi za ciebie wstyd”, na szczęście nie pamiętam sytuacji z dzieciństwa, w której ktoś powiedziałby do mnie te słowa. I czuję za to ogromną wdzięczność. Jednocześnie wiem, że dla wielu moich rówieśników było zupełnie inaczej. Słyszeli to często. W sklepie. W autobusie. Przy innych ludziach. To zdanie było bardzo obecne w pokoleniu milenialsów, nawet jeśli nie zawsze wypowiadane wprost, to wisiało gdzieś w tle. W moim odczuciu jest ono bardzo raniące dla dziecka. Pokazuje brak akceptacji ze strony rodzica. Może wpływać na obniżenie poczucia własnej wartości i budować przekonanie, że z dzieckiem „coś jest nie tak”, skoro jego emocje zawstydzają dorosłych. Właśnie dlatego dziś tak bardzo zwracam uwagę na tego typu sformułowania kierowane do dzieci. I staram się świadomie dobierać słowa. Tłumaczę swoim dzieciom, jakie zasady obowiązują w społeczeństwie. Mówię, że w autobusie nie krzyczymy, a w restauracji nie rozrzucamy jedzenia. Uczę szacunku do i...

.jpg)




